Żłobek – rozstanie z Polą 😭

Pola 19 września stała się podopieczną LOVE OUR CHILD (żłobka). Mamy już miesiąc za sobą. Jeszcze 3 miesiące temu nie przyszło by mi nawet do głowy, że opiekę nad moim skarbem mógłby pełnić ktoś inny aniżeli ja. Dziś wiem, że to była naprawdę dobra decyzja, dlaczego? 

Nie skromnie muszę stwierdzić, że spędzam z Polą bardzo dużo czasu, jak tylko jest ze mną w domu,  bardzo dużo czasu poświęcamy jej ‚edykacij’. Wcześniej wspomniane zabawy muzyczne; rytmiczne, układanie klocków, czytanie książeczek (tak już teraz – czytam mojej małej córeczce, wiedząc, że pomoże jej to w późniejszej nauce, myśleniu, działa to na wyobraźnię dziecka) i inne zabawy, które sprawiają nam tak dużo radości. 

Więc odnośnie żłobka… jestem pewna, że z czasem będzie mnie zaskakiwać z dnia na dzień: a to nowym gestem, a to nową zabawą, wierszykiem czy piosenką. W chwili obecnej cieszy mnie, że jest dużo bardziej ‚odważna’. Do każdej cioci pójdzie na ręce, chodź nowe twarze wciąż jej nie pasują i robi miny jakby chciała zapytać – a Ty to kto? Kiedy zaczęła chodzić do żłobka miałam obawę, że już nie będę tą osobą u której Pola czuje się tak bezpiecznie, jak dotychczas. Oczywiście myliłam się ! Dalej to ze mną najbardziej lubi się przytulać, i daje mi mnóstwo buziakòw, głaszcze po buzi. W końcu jestem jej mamą, obawy jednak zawsze się pojawiają. Czy jest ciężko ? Pola miała 9 miesięcy kiedy musiałam oddać ją do żłobka. Uczęszcza do niego 3 razy w tygodniu. Niby nie dużo jednak, taki ‚szok’ po byciu z małą 24/7 dał się we znaki. Nigdy bym nie pomyślała, że oddanie dziecka do żłobka to wcale nie łatwa sprawa, a jednak… 

Pierwszy tydzień mieliśmy tzw. Tydzień przyzwyczajania. Chodziłam razem z Polą do żłobka na godzinkę – dwie, aby zapoznała się z miejscem oraz Paniami, a przedewszystkim z jej główną opiekunką Shannon. Była bardzo zaciekawiona nowym miejscem, Panie pokazały jej wszystkie zabawki, różne sale ( gimnastyczną, tzw. Rest room ( pokój odpoczynku ze światełkami) itd… Pola była jednocześnie zaciekawiona jak i zmieszana, ciągle nie odstępywała mnie na krok, oglądała się czy napewno jestem w jej polu widzenia. 

I tak wielkimi krokami nadszedl wielki dzień… Pola poraz pierwszy została bez mamy, w żłobku. Ponoć chwilę popłakała, potem było tylko lepiej. Myślę, że to my – rodzice przeżywamy bardziej jak nasze pociechy. Kiedy tylko wyszłam z budynku przedszkola płakałam jak dziecko, i tak tydzień kolejno. Oczywiście nigdy przy Poli ! Musieliśmy przez to przejść. Teraz jest zdecydowanie lepiej. Czułam jakbym robiła coś złego. Miałam w sobie poczucie winy, że Pola musi tam być. Dziś wiem, że nie słusznie. Pola jest zadowolona. Ma czas na zabawę z dziećmi, bawi się w inne gry i zabawy niż w domu. Bardziej reaguje na moje prośby typu ‚nie wolno’, czy ‚daj proszę’. Wiem, że to nie tylko moja zasługa… 
Po miesiącu czasu, żłobek jak najbardziej na TAK !

Dziś także zachęcamy do wspólnych wypadów rodzinnych. Uśmiech dziecka to radość w sercu. Miłego dnia !

Pola i ja.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s